„Nie odkryjesz nowych lądów, dopóki nie odważysz się stracić brzegu z oczu.”

Sponsorzy 2018

gmina i powiat.jpg
logo_erbud.png.jpg
abn profil.jpg
zbimar_logo.jpg

JKN na Facebooku

Pogoda w Nisku

http://www.swiatpogody.pl

JKN na Instagram

Szanty

Jacht Klub Nisko Foto-relacje Rejsy Zat.Gdańska - pażdziernik 2013

Po raz kolejny jak co roku grupa żeglarzy z naszego Jacht Klubu wyruszyła na wody Zatoki Gdańskiej, aby tym rejsem zakończyć mijający sezon. Tym razem 8 osobowa załoga w składzie: skiper - Staszek oraz  Leszek, Bogdan, Paweł, Grzegorz, Robert, Artur i Janek po podróży wynajętym busem dotarła rankiem w czwartek 3 października do mariny w Gdyni.

Tutaj sprawnie odebraliśmy wyczarterowany wcześniej jacht o wdzięcznie brzmiącej nazwie "Marsik" i bez zbędnej zwłoki wyruszyliśmy w I etap naszego rejsu wiodący do Gdańska. Korzystając z dobrej pogody i wiatru po opłynięciu mariny przy sopockim molo wpłynęliśmy do kanału portowego w Gdańsku. Przyglądając się z zaciekawieniem urządzeniom portowym nie zapomnieliśmy o tradycyjnym salucie banderą w trakcie przepływania obok Westerplatte.

W ten sposób spokojnie dopłynęliśmy do mariny pod żurawiem gdzie sprawnie znaleźliśmy miejsce do cumowania. Wkrótce jednak okazało się, że przez niedopatrzenie stanęliśmy na stanowisku zarezerwowanym i musimy zmienić miejsce naszego postoju.Niestety silnik odmówił współpracy i pozostał obojętny na nasze usilne próby jego uruchomienia. W tym momencie do akcji wkroczył Grzegorz , który z właściwym sobie spokojem dostał się do silnika  i zdiagnozował usterkę. Okazało się, że awarii uległ automat rozrusznika i jedyną możliwością odpalenia silnika jest ręczne zwieranie styków elektromagnesu przy jednoczesnym wysuwaniu zębnika. Przybyły następnego dnia serwisant niestety ze względu na brak zapasowego rozrusznika nie mógł nam pomóc i w ten sposób już do końca rejsu musieliśmy korzystać ze sposobu Grześka na rozruch silnika. Ze względu na konieczność korzystania z silnika np. przy wejściach do portów i żeglugę po wodach kanału portowego w Gdańsku możemy uznać, że nasz dalszy rejs był możliwy tylko dzięki pomysłowości i umiejętnościom Grześka:).

W piątek rano po spacerze uroczymi uliczkami starego miasta Gdańska wyruszyliśmy w następny etap - tym razem do Helu. Silny baksztagowy wiatr (7 st. B) spowodował, że etap ten przebyliśmy bardzo szybko i już niebawem stanęliśmy na cumach w Porcie Hel. A w Helu jak zwykle........... dobra rybka w barze Amber, Kapitan Morgan i oczywiście długie rozmowy do późnych godzin nocnych. Ze względu na niezbyt dobre prognozy pogody na sobotę nie musieliśmy się zresztą spieszyć z wypłynięciem do Gdyni. Poranny spacer po pustym w tym czasie Helu, znakomita zupa rybna w pobliskim barze oraz życzenia dla naszego solenizanta Artura pozwoliły nam doczekać do momentu kiedy wiatr zaczął słabnąć. Tak więc dopiero ok. godz. 17.00 wypłynęliśmy z Helu.

Podczas tego etapu czekała nas jeszcze mała niespodzianka z przyciętym na kabestanie szotem grota. Cóż to jednak dla żeglarzy z Niska. Dzięki pomysłowości, odpowiedniej liczbie kabestanów oraz przypomnieniu sobie w końcu, że talię można zluzować dzięki zrzuceniu grota i wyluzowaniu topenanty (brawo Robert) uniknęliśmy konieczności wpływania do mariny w Gdyni z wybranym na blachę grotem:)). Nerwowe chwile na pokładzie podczas tej operacji postanowiliśmy natychmiast uspokoić  uszczuplająć i tak już niewielkie zapasy żeglarskich napojów. Do mariny w Gdyni wpłynęliśmy już po zmroku w myśl starej żeglarskiej zasady, że "jak się ściemni to się rozjaśni". Przy okazji mieliśmy okazję przypomnieć sobie charakterystyki świateł nawigacyjnych znajdujących się na niezbyt zresztą trudnym podejściu do tego portu.

Jeszcze ostatnie cumowanie, wieczorne świętowanie szczęśliwego powrotu z rejsu, które dla jednego załoganta zakończyło się w niedzielny poranek i czas ruszać w drogę  powrotną naszym ulubionym busem.

W ten sposób "faceci w kalesonach" ( taką łatkę przykleili nam ci, którzy wolą pływać o tej porze roku na cieplejszych morzach - czyli faceci w krótkich spodenkach:) pożegnali się z sezonem żeglarskim 2013 roku.

W tym miejscu chcemy podziękować wszystkim uczestnikom rejsu za stworzenie miłej i niepowtarzalnej atmosfery. Szczególne podziękowania należą się Leszkowi za wszelkie trudy związane z organizacją rejsu oraz Staszkowi za jego poprowadzenie.

(autor: JJ)

"Get the Flash Player" "to see this gallery."